



































































































































































































































































"Dowcip to niebezpieczna forma opozycji"
Ryszard Kapuściński
Ja o sobie mówię: "Mocno podkurwiony obywatel trzeciego sortu". Trzeciego? Tak trzeciego, czyli taki, co za obecny stan rzeczy obwinia nie tylko obecną ekipę rządzącą, ale tak naprawdę wszystkie rządy po 1989 roku. Każda władza skutecznie pilnowała, aby to społeczeństwo nie nabrało cech społeczeństwa obywatelskiego. Do tego każda z nich sponsorowała, za nasze pieniądze, bo przecież rząd nie ma własnych, czarną zarazę w postaci facetów w czerni.
Generalnie, jak przystało na niższy sort, do polityki się nie mieszałem. Tak było do tej pory. W końcu powiedziałem sobie dość i po wielu nieprzespanych nocach i kilkunastu tysiącach linii kodu jest oto ta strona.
W obecnej formie przede wszystkim trochę humoru, ale też nie ukrywam, że chcę motywować, zachęcać i pracować nad trzema ważnymi dla mnie punktami. Niby nie dużo, a jednak nikomu do tej pory się to nie udało, choć byli tacy co już próbowali, ale do rzeczy:
1. Stworzenie fundamentów pod społeczeństwo obywatelskie.
2. Pozbycie się czarnej zarazy.
3. Rozliczenie wszystkich poprzednich rządów.
Prawda, że niewiele :D
"Tysiące ludzi demonstrowało w stolicy Rumunii Bukareszcie przeciwko rozporządzeniu rządu, według którego zostaną zmniejszone kary za korupcję. Według szacunków mediów na ulicach protestowało nawet 300 tys. osób."
Newsweek
Brak fundamentów społeczeństwa prawdziwie obywatelskiego jest, w moim przekonaniu, największą bolączką naszego kraju. Każda sprawa wymagająca reakcji rozbija się o osobistą kalkulację korzyści oraz nadrzędnej kwestii, czy sprawa w ogóle mnie dotyczy. Po co mam iść protestować skoro to nie o moją grupę zawodową chodzi, nie moje wartości są deptane, czy też nie moja wolność jest ograniczana. I to jest to od czego będę chciał zacząć, jasno postawić sprawę, że silni będziemy tylko wtedy, gdy będziemy popierać się nawzajem. Każda, nawet najmniejsza grupa interesu społecznego musi wiedzieć, że w swojej sprawie ma również wsparcie innych grup. Każdy musi czuć, że w tym społeczeństwie coś znaczy.
Jaki ś kompletny debil powiedział kiedyś, że podziwia patriotów, którzy umierają za ojczyznę. Dla mnie w ogóle definiowanie patriotyzmu gotowością umierania za ojczyznę to intelektualny beton. Żadna ojczyna nie może wymagać aby ktoś za nią umierał. Prawdziwy patriota ma na rzecz ojczyny pracować, żyć i płacić podatki, choć z tym ostatnim to można polemizować. Wiadomo - ojczyzna naszych podatków nie wyda, a nieudacznicy z Wiejskiej bez problemu.
Tak więc, w moim przekonaniu, fundamentalnymi zmianami jakich bym oczekiwał po nowoczesnym obywatelskim społeczeństwie, to udział w wyborach (większy niż 40%), wspieranie różnych grup interesów społecznych (niekoniecznie własnych) i oczywiście uważne patrzenie politykom na ręce - i nie mówię tu tylko o obecnej ekipie rządzącej.
"Księża zawsze wykorzystają ciemnotę i przesądy ludu, posłużą się religią – w co nie możecie wątpić – jako maską, by przykryć swą hipokryzję i niegodziwość swych przedsięwzięć."
Tadeusz Kościuszko
Czarna zaraza to temat rzeka od prawie dwóch tysięcy lat. Nie mam nic przeciwko religii samej w sobie, jednakże przedstawicieli kościoła nie toleruję bardziej niż Krysia uchodźców. Chociaż Krysia uchodźcę widziała tylko w telewizji, a ja facetów w czarnych kiecach widzę na żywo każdego dnia. Nie ukrywam, że w moim przekonaniu skuteczne oddzielenie państwa od kościoła to jedyny gwarant rozwoju Polski i Polaków. Kościół zawsze był głównym hamulcowym wszystkich zmian. Oczywiście nie ma się czemu dziwić w końcu na zacofaniu i ciemnocie dorabiał się gigantycznego majątku. Na dzień dzisiejszy do współpracy najchętniej zapraszam osoby, które nie potrzebują niewidzialnego przyjaciela, aby znać własną wartość.
Ktoś może powiedzieć, że obecna władza mocno sprzyja kościołowi. Oczywiście to prawda, choć nie do końca tak jednostronna jakby się mogło wydawać. Kasę, NASZĄ kasę, w łapy kościoła pchała praktycznie każda władza nowej Polski. W kościelne głębokie kieszenie świetnie napychali cwaniaczki z SLD, kombinatorzy z PSL, konserwatywna i liberalna część PO i oczywiście aktualnie nam panująca dyktatura. Zawsze budziło moje wielkie zdumienie, jak na pozór mądrzy i rozsądni ludzie, przechodząc na tematy religijne przełączają się w tryb kompletnego debila i nie mówię tu tylko o obecnej władzy, ale w ogóle. Często słyszę „reformy w kraju TAK, ale nie ruszamy kościoła”. Nie bardzo wiem jak coś naprawiać lub sprzątać nie ruszając kupy zrobionej na środku salonu. Umiecie powiedzieć mi co to jest konserwatywna część PO? Czym takie gówno różni się od liberalnej części PiS? Jak babeczka legitymująca się partią z nazwą na .N może głosować za ustawami prokościelnymi i uważać się za nowoczesną? O jaką framugę trzeba łbem zaryć, aby połączyć w nim niewidzialnego przyjaciela z czymkolwiek co jest nowoczesne? W kręgach parlamentarnych jedyne co jest nowoczesne to podziały społeczeństwa, nawet towarzysz Stalin byłby pod zajebistym wrażeniem.
"Nie chcemy takiego społeczeństwa, w którym państwo odpowiada za wszystko, a nikt nie odpowiada za państwo."
Margaret Thatcher
Zgrane ryje - tak kiedyś pewien redaktor nazwał polityków z Wiejskiej, którzy naprzemiennie po roku ‘89 rządzą naszym krajem. Oczywiście pomijając loga i barwy klubowe, to tak naprawdę jedna zgraja, która przez lata świetnie się dorobiła na społecznych podziałach, które sama stworzyła. Od wielu lat nie mogę się doczekać, aby ze społeczeństwa wyłonili się nowi liderzy. Tacy, którzy będą chcieli rozwijać potencjał drzemiący w tym społeczeństwie, a nie ciągle wszystkich dzielić. Ile można słuchać o pierwszym i drugim sorcie, lewakach, cyklistach, komunistach i oczywiście złodziejach. Te dwie ostatnie grupy, pewien znany polityk z łysą glacą i zrytym beretem stworzył na poczekaniu całując w dupę swojego pryncypała. Niestety zapomniał, że wśród swoich partyjnych kolegów ma równie okazałą rzeszę reprezentującą te dwie wspomniane grupy. Tak więc to również ważny element rozwoju społecznego - podziękować zgranym ryjom za ich wątpliwy wysiłek i zbudować coś ponad podziałami.
Ktoś może zapytać czy jestem szalony albo może wariat. Oczywiście jedno i drugie, gdyż nie mam pomysłu jak inaczej nazwać kogoś, kto od lat może zarabiać ciężki grosz poza granicami kraju, a z uporem maniaka siedzi w tym zaścianku, gdzieś na końcu Europy. Problem w tym, że po pierwsze mnie się ten zaścianek podoba, po drugie wyjeżdżając dałbym zgodę władzy na jeszcze większe niszczenie również mojego kraju. Tak, ci szmaciarze z Wiejskiej muszą sobie w końcu zdać sprawę z dwóch bardzo ważnych rzeczy. Po pierwsze nie są właścicielami tego kraju, a po drugie jakby byli tak uprzejmi i sami stąd wyjechali to byłby to najlepszy kraj na ziemi.
Mocno wkurwiony bydlak trzeciego sortu, uzbrojony w klawiaturę bywa bardzo niebezpieczny.
Nie za wiele mam o sobie do napisania. Jestem bardzo przeciętnym człowiekiem, tak jak znaczna część naszego społeczeństwa. Nie uważam się za osobę mającą prawo kogokolwiek oceniać, czy mówić innym jak żyć. Jestem zdeklarowanym ateistą o nieuregulowanym statusie kościelnym. Prowadzę bardzo zwykłe i bardzo przeciętne życie i liczyłem, że takie ono pozostanie. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że przyjdzie jeszcze czas, w którym o jakiekolwiek prawa człowieka będzie trzeba znowu walczyć. Dobra zmiana, jak wielu innych, dopadła mnie w wieku, w którym jestem trochę za stary na emigrację i za młody, aby się jej bezkrytycznie poddać. Nigdy nie widziałem w sobie lidera społecznego, ani też działacza, jednak jak widzę obecną opozycję, to chyba każdy spoza układu będzie lepszy od tego motłochu, który dziś panoszy się po Wiejskiej z wydętym ego i gównem zamiast mózgu. Generalnie do tej pory nigdy nie interesowałem się nie swoimi sprawami. Kwestie tego co u kogo, interesowały mnie równie bardzo jak życie erotyczne Kaczyńskiego. Niestety nastał czas, w którym wszystko co było kiedyś prywatne zaczyna być publiczne. Za autorytety robią celebryci z wiedzą na poziomie przedszkola i inteligencją chama spod budki z piwem. Te realia zmusiły mnie poniekąd do podjęcia działania, którym na wstępie będzie ten serwis.
Nie rób innemu tego, czego nie chcesz, aby zrobiono Tobie.
Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego.
Nikt ani nic nie daje Ci prawa, aby oceniać drugiego człowieka i mówić mu jak ma żyć.
Kolor skóry to coś na co nie miałeś wpływu, więc nie możesz być z tego dumny.
Religia to opium dla mas, a ksiądz to zwykły dealer.
W każdym kraju i czasie kapłan będzie wrogiem wolności.
Każdy myślący człowiek jest ateistą.
Utajniona część wkurwionych obywateli.
„Oni” to grupa takich jak Ty, czyli ludzie, którzy boją się oficjalnie sprzeciwić dobrej zmianie, gdyż w przeciwieństwie do PiSuarowych przydupasów do czegoś już w życiu doszli i boją się to stracić. Są anonimowymi bohaterami tego przedsięwzięcia i stanowią ważny element walki z dobrą zmianą. Oczywiście wszystkie ręce na pokład i jeżeli chcesz działać z zachowaniem całkowitej anonimowości nie widzę problemu. Kontakty z milicją biorę na siebie :-).
Oczywiście, jak tak będziesz uważać, to tak na pewno będzie. Władza (każda) oraz jej czarne zaplecze dokładają wszelkich starań, aby taki pogląd panował wśród jej przeciwników. To taka sama prawda jak istnienie piekła. Oczywiście w myśl jego kościelnej wersji, bo w innej wersji władza i kościół potrafi je stworzyć praktycznie w każdym miejscu. Wystarczy, że czarni wyznaczą wartości, a władza kary za ich nie przestrzeganie i piekło w wersji „live” jest gotowe do publikacji. Z innej strony skoro wiara jest już uznana przez państwo, to czy nie można pomyśleć o sprzedaży praw do naziemnej wersji piekła samemu Lucyferowi? Koleś ponoć ma niezły budżet, co przy naszej dziurze budżetowej byłoby akurat, a poza tym z tego co czarni podają, to nie jest on tak kreatywny jak nasza władza. Przedstawiciele władzy, jeżeli to czytają, to powinni być mi wdzięczni za ten pomysł, gdyż jest on znacznie dla władzy lepszy niż dotychczas praktykowany przez rządzących, czyli sprzedaży diabłu własnej duszy.
„Społeczeństwo obywatelskie – społeczeństwo charakteryzujące się aktywnością i zdolnością do samoorganizacji oraz określania i osiągania wyznaczonych celów bez impulsu ze strony władzy państwowej.”
Wikipedia
Stworzyć mechanizmy kontroli społecznej nad politykami oraz oceny realizacji ich obietnic wyborczych.
Określić jasne zasady wyciągania konsekwencji wobec polityków nieprzestrzegających prawa i konstytucji.
Stworzyć mechanizm odwołania polityka.
Znieść immunitet poselski.
Wprowadzić odpowiedzialność za decyzje.
Zabronić zadłużania państwa.
Po roku ‘89 wykształcił się w Polsce dość prosty mechanizm. Politycy raz na 4 lata zarzucają społeczeństwo listą obietnic, koncepcji, zobowiązań i różnych innych pomysłów w zamian za wybór na urząd posła czy senatora. Oczywiście odpowiedzialność za to co mówią w trakcie kampanii wyborczej jest równie duża, co odpowiedzialność premiera za nieopublikowanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Zaakceptował się schemat, że po wygranych wyborach partia obejmująca rządy robi co chce i jak chce, mając głęboko w dupie, czy społeczeństwu to się podoba czy nie. Dopiero tuż przed kolejnymi wyborami znowu przechodzi do obietnic i udawania, że liczy się z opinią społeczną. Z racji tego, że to sami politycy ustanawiają prawo, w przypadku jego łamania nie ma praktycznie żadnych konsekwencji dla polityka, który go nie przestrzega. Społeczeństwo jest bandą, której trzeba naobiecywać, a następnie zaśmiać się w twarz. Można jeszcze rozpędzić policją, gdy się zbierze lub postraszyć terrorystami, aby się nie zbierało.
Art. 1 Republika zapewnia wolność sumienia. Gwarantuje swobodne uprawianie praktyk religijnych, a jedyne restrykcje podyktowane są troską o porządek publiczny.
Art. 2 Republika nie uznaje, nie opłaca, ani nie subwencjonuje żadnego wyznania.
Ustawa parlamentu francuskiego z dn. 3 lipca 1905r.
Wypowiedzieć konkordat.
Wyprowadzić nauczanie religii ze szkół.
Zakazać wieszania symboli religijnych w budynkach państwowych.
Skreślić z budżetu państwa oraz budżetów samorządowych wszystkie wydatki związane z finansowaniem działalności wyznaniowej.
Zinwentaryzować majątek kościołów i grup wyznaniowych.
Opodatkować działalność wyznaniową i religijną.
Długo zastanawiałem się czy Polska to rzeczywiście europejski bastion chrześcijaństwa z najbardziej wierzącym społeczeństwem, czy po prostu eldorado prawne i finansowe dla facetów w kieckach. Jesteśmy niewątpliwie rekordzistą na tle Europy w kwestii różnych państwowych mechanizmów napychania czarnej zarazie kasy podatników do kieszeni. Jako obywatele wierzący w różne religie oraz nie wierzący w żadną z NASZYCH podatków sponsorujemy działalność kościoła na praktycznie każdym polu. Pokrywamy koszty indoktrynacji w szkole płacąc pensje i składki ZUS katechetom, na których wybór i nauczanie nie mamy kompletnie wpływu, gdyż decyduje o tym biskup (taki koleś we fioletowej kiecy). Fundusz kościelny – czyli składki ZUS za duchownych, remonty ich zabytkowych rezydencji oraz działalność charytatywno-opiekuńcza z niejasnym rozliczeniem końcowym. Do kompletu szereg działalności zwolnionych z podatku i brak rozliczenia bieżących wpływów. Oczywiście należy jeszcze pamiętać o wyłączeniach z różnych ustaw i zakazów (np. prawo zakupu ziemi rolnej – Polak nie-rolnik nie może, Polak nie-rolnik ksiądz bez problemu). To oczywiście tylko wierzchołek sterty gnoju jaka się przez lata nazbierała w relacji finansowej państwo – kościół, a są przecież jeszcze kwestie pieniędzy samorządowych oraz przychodów czerpanych z dóbr materialnych przekazanych kościołowi.
„Polityka to nie zabawa, to całkiem dochodowy interes.”
Winston Churchill
Przygotować projekty ustaw nakładające odpowiedzialność parlamentarzystów za złe decyzje i straty poniesione przez państwo.
Przeanalizować nietrafione decyzje lub zaniedbania po ‘89 roku i wskazać potencjalnych winnych takiego stanu rzeczy.
Przygotować pełen wykaz działań rządów, niezgodnych z obowiązującym prawem.
Niezły grosz, szereg przywilejów, immunitet i ZERO odpowiedzialności za cokolwiek. Bez limitu kadencji i szkodliwości decyzji. Coś jeszcze trzeba dodać?
„Im mniej polityki, tym więcej wolności.”
Hannah Arendt
Chętnie na łamach serwisu przedstawimy nowe i działające organizacje społeczne. Zaprezentujemy zakres ich działania oraz przedstawimy ich liderów.
Obecni politycy, bez względu na opcję czy poglądy, to gatunek, który tak jak dinozaury powinien już wyginąć. Jeżeli w NASZYM kraju ma się cokolwiek zmienić na lepsze (poza uposażeniem posłów), to będzie to wymagało nowych elit, elit których liderzy są wśród WAS. Jeżeli macie jakiś pomysł na organizację społeczną, która, w Waszym odczuciu, może coś zmienić na lepsze, śmiało piszcie do nas, postaramy się pomóc w realizacji pomysłu.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit.
i1 Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
i2 Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit.
i1 Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
i2 Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.