



































































































































































































































































PiS to nie partia - PiS to stan umysłu.
Do elitarnego grona wyznawców tej ideologii może przystąpić każdy, kogo cechuje iloraz inteligencji na poziomie kreta na Żuławach. Dobry wyznawca musi bezwzględnie być oddanym czcicielem wszystkich wyznawanych partyjnych dogmatów.
Jedynym, niezmiennym, niekwestionowalnym i niewzruszalnym przywódcą duchowym jest prezes Jarosław Polskę zbaw. W początkowym okresie kariery, każdy wyznawca musi nauczyć się jak publicznie zelżyć oponenta, stworzyć inwektywy z wyrazów potocznych, przekazać odpowiednio dużą darowiznę na kościół oraz, co najważniejsze, jak dobrać odpowiednią konsystencję wazeliny, aby lepiej od swoich współtowarzyszy wejść z „komplementem” prezesowi. PiSlamiści z racji wyjątkowych predyspozycji, prawdopodobnie wyrabianych od najmłodszych lat, sztukę wazeliniarską opanowują stosunkowo szybko z dokładnością wartości dziury budżetowej zakładanej przez ich ekspertów.
Każdy PiSlamista musi być dobrym katolikiem, a co za tym idzie w życiu prywatnym, korzystać z prawa mężczyzny do poprawnego wychowania swojej kobiety i prowadzić tradycyjną formę dyscypliny, zatwierdzaną co niedziela w miejscowej parafii.
PiSlamista będący na stanowisku państwowym nie może uprawiać tak zwanego „kolesiostwa” i zatrudnienie w spółkach, którymi zawiaduje, w ramach wartości rodzinnych może załatwiać tylko członkom rodziny i ludziom, których za rodzinę uważa. Praca dla nowej kandydatki na żonę jest możliwa tylko o ile PiSlamista wystąpił lub ma zamiar wystąpić o unieważnienie swojego poprzedniego małżeństwa.
Każdy PiSlamista może być odwołany ze stanowiska przez czcigodnego Prezesa bez podania przyczyny, a sam zainteresowany odejdzie z pokorą i będzie czekał na nowy przydział.
Każdy dobry PiSlamista musi dodatkowo jasno opowiedzieć się za Religią Smoleńską lub Toruńską, a najlepiej za obiema, gdzie w przypadku obu, pierwszą ma obowiązek wspierać osobiście 10 dnia każdego miesiąca, a drugą - finansowo w pozostałe dni.
Grupa odpornych na zdrowy rozsądek oraz prawa fizyki wyznawców teorii spiskowych pod przewodnictwem Świętego Antoniego Smoleńskiego.
Aby przystąpić do kręgu wyznawców trzeba przejść wcześniej dwa stopnie wtajemniczenia, po których kandydat może aspirować na miano orędownika.
Stopień 1: Katolicyzm - wydarzenia noszące znamiona możliwych, choć nieprawdopodobnych, przyjmowane na wiarę. Jest to umiejętność rozwijana od najmłodszych lat przez nauczycieli zwanych katechetami. Proces indoktrynacji, dobrze przeprowadzony za młodu, pozwala wyłączyć jakąkolwiek analizę niezgodności w danych zgromadzonych w ramach tego stopnia.
Wielu adeptów posiadających ten stopień wtajemniczenia wraz z tytułami naukowymi, pozostaje całkowicie odporna na naukowy aspekt tego co jest wyznawane.
Stopień 2: PiSlam - wydarzenia, które działy się za mojego życia, ale jestem zbyt jebnięty, aby sobie przypomnieć. Mający dobrze opanowany stopień 1, mogą przystąpić do znacznie trudniejszego poziomu wtajemniczenia. Na tym poziomie nie wystarczy tylko czczenie niewidzialnego przyjaciela zwanego bogiem, lecz z równym zaangażowaniem należy czcić widzialnego przyjaciela zwanego prezesem. Nawyki wyrobione na poziomie stopnia pierwszego są ważną umiejętnością w drugim stopniu – czyli niekwestionowanie tego co nielogiczne, ale przekazywane przez starszych wyznawców lub samego prezesa.
Do głównych dwóch nurtów tego poziomu należy nurt „Za kasę mogę wierzyć w co chcecie i jak trzeba to nawet wylizać komuś dupę” oraz nurt „Jestem tępakiem i nieudacznikiem, dlatego potrzebuję autorytetów takich jak prezes”. Ten pierwszy nurt często jest delegowany do spółek skarbu państwa, ma też spore osiągnięcia w telewizji narodowej, natomiast drugi to najczęściej ministrowie i urzędnicy państwowi.
Orędownik Wiary Smoleńskiej: Wyznawca Smoleński - kompletny intelektualny beton, który podczas braku przepływu jakiejkolwiek myśli opanował w stopniu mistrzowskim dwa poprzednie stopnie i przy udziale duchowego przywódcy Antoniego kompletnie odleciał w kosmos. Jest gotowy głosić nowatorskie podejście do badań, nieskrępowane rzeczywistością i śmiało uwierzy w eksperymenty na puszkach i parówkach, czym będzie rozsławiał w świecie polską naukę i polskiego intelektualistę.
To równoległy do PiSlamu odłam oszołomów, zgromadzonych wokół innego guru - Padre Tadejro.
Ten innowacyjny guru z Torunia stworzył jeden z największych technologicznych cudów świata - rozgłośnię, która nieustannie i bezwzględnie wyciska emerytów i rencistów jak cytrusy.
Toruński odłam kościoła cechuje wrażliwość społeczna oraz miłość i tolerancja dla bliźniego - oczywiście o ile bliźni jest zdeklarowanym nacjonalistą o białym kolorze skóry, rdzennie polski, wierzący w jedynego słusznego boga.
Guru Religii Toruńskiej jest jak orkiestra, tyle że nie wielka od świątecznej pomocy, która robi jedną dużą zbiórkę kasy raz w roku. Padre zbiera zawsze, ciągle, bez przerwy, bez wytchnienia na to i na tam to. Do tego, jak każdy święty, potrafi czynić cuda. Jednym z takich głośno omawianych, to cud zniknięcia materiałów budowlanych, a konkretnie cegiełek na pomoc Stoczni Gdańskiej. Cud był wykonany niezwykle efektownie i do dziś nie wiadomo czy 38 baniek za sprawą ducha świętego zostało uduchowione w Toruniu, czy też wylądowały w jednej ze szwajcarskich zimowych skarpet naszego cudotwórcy.
Guru, jak każdy duchowy przywódca, nie podlega władzy świeckiej, której kompletnie nie uznaje, choć robi nieraz wyjątki i w ramach gestu przyjmuje od tej władzy darowizny i drobne datki. Padre jest oczywiście człowiekiem skromnym, o niezwykłej potrzebie umacniania pozycji jedynego słusznego kościoła na toruńskiej ziemi. Stąd, pomimo niechęci własnej, przyjął szereg datków państwowych na toruńską wersję Tadź Mahal oraz kopalnię ciepłej wody.
Niestety, jak każdy człowiek, spotyka się też z oszczerstwami pod swoim adresem. Ostatnimi czasy jedna z gazet, zupełnie bezpodstawnie umieściła naszego Toruńskiego Grzybka na liście 100 najbogatszych Polaków. Problem oczywiście nie w tym, że nie sprawdzono dokładnie miejsca należnego naszemu dobrodziejowi, a w tym, że wśród tzw. 100 mogła być, oprócz Polaków, żydomasoneria, a w takim towarzystwie to już nie uchodzi polskiego duchownego do rankingu stawiać.
W czasach pokoju w Europie ciężko o znalezienie prawdziwych bohaterów, choć każda władza potrzebuje ich jak sukcesu. W czasie II wojny światowej mieliśmy Klossa i czterech pancernych, po wojnie byli przodownicy pracy, a teraz, hmmm…
Życie nigdy nie lubi próżni, tak więc należało znaleźć nowych bohaterów. Problem tylko skąd ich wziąć. Tu oczywiście najlepszym rozwiązaniem okazało się nic innego jak wyciągnięcie z Polaków ich najlepszych cech. Ta powstał projekt "Sygnalista".
Kto to jest? Najprościej mówiąc to zwykły pospolity podpierdalacz za pieniądze, ale przy obecnej władzy należy też wziąć pod uwagę wyższość celów. Tak więc nasz podpierdalacz będzie w oczach władzy Cichym Herosem Ujawniającym Jednostkowe Obejścia Zarządzeń Administracyjnych w skrócie C.H.U.J.O.Z.A., czyli nasz aktualny bohater narodowy.
Z innej strony ciekawe będą koncepcje pomników, np. Duża C.H.U.J.O.Z.A. na placu im. prof. L. Kaczyńskiego, lub relacji z uroczystości „… Wśród odznaczonych przez Prezydenta Adriana jest zasłużona C.H.U.J.O.Z.A.”.
Nie jest tajemnicą, że każda władza lubi mieć dostęp do jak największej ilości informacji, jednakże wyzwalanie w ludziach ich najgorszych cech na potrzeby państwa to chyba trochę za daleko. Od działań związanych z wykrywaniem nieprawidłowości są odpowiednie służby. Jak będziemy zastępować ich pracę ludźmi, u których za pieniądze wyzwolimy najgorsze cechy, to po co na manifestacjach antyrządowych policja? Od razu wyślijmy tam narodowców. Oczywiście dziś, patrząc od strony manifestantów, to przy obecnym ministrze odpowiedzialnym za policję to właściwie nie wiem co gorsze: czy narodowcy bez nadzoru, czy policja pod nadzorem Zamordysty Jojo.
Umiejętność przewidywania przyszłości nasi rządzący opanowali lepiej niż żabojad Nostradamus. Cała Europa dała się nabrać za zakamuflowanych terrorystów, przysyłanych na nasz kontynent w bardzo wczesnej fazie rozwoju. Nie od dziś wiadomo, że im we wcześniejszym wieku ukryjemy tzw. „śpiocha”, tym trudniej będzie go wykryć przez potencjalne spec służby, a jeżeli będzie to dziecko to może być to nawet niemożliwe. Daleko szukać przykładu – Minister Wojny, do dziś jedyne co wiadomo, to trochę powiązań przedstawionych przez byłego ćpuna i były wywiad wojskowy, co to pewnie to i owo już wiedział, ale nie zdążył z tą wiedzą na Facebooka, bo Antoni wyłączył im abonament na internet. Nikt o zdrowych zmysłach nie zakwestionuje wagi prewencji w walce z terroryzmem we współczesnej Europie. Problem tylko w tym, że w naszym europejskim zaścianku większość czcigodnej kato-prawicy nie ma jebanego pojęcia jak wygląda muzułmański terrorysta i, o ile ten nie będzie tak uprzejmy mieć ciemnej karnacji, zapuszczonej brody i koszulki z zespołem „Allahu Akbar”, to nie rozpoznają go nawet jak wsadzi im laskę dynamitu w tę część ciała co to księża bardzo lubią. I tu właśnie ważna jest prewencja, jak nie wpuścimy nikogo to i terrorystów nie będzie – niby oczywiste. Jednak problem tworzy problem – na paru potencjalnych terrorystów trzeba również odmówić wjazdu do kraju prawdziwym uchodźcom w tym małym dzieciom. Tu na szczęście przychodzi z pomocą nasza wybiórcza pamięć i wrodzona hipokryzja, czyli pamiętamy co chcemy, kiedy chcemy i jak chcemy, nadając ludziom i zdarzeniom dowolną wartość, nie zawsze zgodną z tym co mówiliśmy wcześniej. Pamiętamy, że to klon kaczora obalał komunizm, ale nie pamiętamy działań siepaczy kaczora z zaledwie ich poprzedniej kadencji. Pracownikom dawnych służb można odebrać nabyte prawa w postaci emerytury, a zasłużonego prokuratora stanu wojennego uczynić jednym ze swoich.
Nie potrafię zrozumieć, że u tak gorliwie wierzących katolików nie włącza się zwykły odruch współczucia. No, ale z drugiej strony co się dziwić, przecież główny wyznaczający obowiązujące normy w tym kraju, czyli wszechpanujący, jedyny słuszny kościół katolicki po pierwsze nie potrzebuje potencjalnej konkurencji (po co niewiernych sprowadzać do Polski w czasach, gdy wyprawy krzyżowe są dość kosztowne), a po drugie to życie jest chronione od chwili poczęcia do urodzenia, a te cholerne brudasy miały tego pecha, że już się urodziły, więc kościół katolicki w Polsce nie widzi potrzeby, aby ich dalej chronić. Do całości tego zawiłego tematu dochodzi jeszcze kwestia co z katolikami syryjskiego pochodzenia, ale mam wrażenie, że nie ma co się nad tym zagłębiać. Przecież w kraju, w którym najnowszy król Polski – Jezus – koleś o polskich korzeniach i białej karnacji, zasiada na tronie, to nie ma miejsca na prawdziwych chrześcijan o innym kolorze skóry niż dominujący.
Czym jest ten twór w relacji z państwem i jego urzędnikami oraz jaka jest jego rola w ogólnej dominacji kościoła katolickiego?
W definicji na wprost, możemy powiedzieć, że jest tym drobnym czymś, przy którym zwykły bandzior zyskuje miano przestępczości zorganizowanej. Spółdzielnia czy rada bossów podejmuje decyzje na jakiej smyczy będą mogli brykać urzędnicy państwowi. Jakiego podziału wpływów oczekują. W jaki sposób i w jakiej proporcji mają być dzielone łupy. Pisząc bardziej obrazowo - to wszystkie działania w kierunku integracji wartości kościelnych z prawem polskim, rodzące się właśnie w chorych głowach członków tej, jakże ważnej, kościelnej organizacji. To ta sama organizacja, która dyktuje standardy kto jest, a kto nie jest dobrym katolikiem – w domniemaniu: dobrym Polakiem. To ta sama organizacja, która mówi czy mamy przyjmować czy nie uchodźców i wreszcie to ta sama organizacja, która tworzy standardy tolerancji obowiązujące w naszym kraju. Tolerowane będzie to, co stu pięćdziesięciu paru gości w kieckach uzna za akceptowalne, a 460 wspaniałych z Wiejskiej opatrzy to odpowiednimi przepisami prawa.
Dla każdego wolnego człowieka E.P.I.S.K.O.P.A.T. to Elitarna Polska Inkwizycja Stanowiąca Katolicki Obraz Publicznie Akceptowanej Tolerancji.
Dawniej status wojownika określali jego wrogowie. Wrogowie, których pokonał oraz ci, którzy wciąż jeszcze stanowili dla niego realne zagrożenie. Dziś status Wielkiego Wodza i Władcy Marionetek określa jedynie jego wyleniały kot. Wrogowie pokonani nie nadają się nawet do znajomych na Facebooku, a nie pokonani - jedyne zagrożenie jakie stanowią to dla samych siebie. Trzech czołowych przedstawicieli wrogich obozów – Ryszard Vydęte Ego, Uśmiechnięty Grzesio i Władek z partii obrotowej, dla obozu Wielkiego Miłośnika Kotów stanowią takie zagrożenie, jak nasza obrona terytorialna dla Putina. Szybciej wykończą swoich zwolenników zwanych „Drugim Sortem” niż kurdupla z chorym pędem do władzy. Na nieszczęście, tych trzech sejmowych idiotów ciągle podaje się za przedstawicieli opozycji, co przysparza raczej obrazu godnego politowania inteligenckiej części przeciwników władzy, niż dodaje animuszu dyktatorkowi. Oczywiście, obecnie nam panujący nie przejmują się takim stanem rzeczy, słusznie zresztą uważając, że jest to bardziej problem lewaków, cyklistów i wegetarian, niż ich samych. Zwłaszcza, że PiSuarowym prostakom prestiż pokonanych wrogów nie jest do niczego potrzebny, a tylko jak najdłuższy czas obfitego korzystania z państwowego koryta. W całej tej sytuacji jedynym przegranym jest Obywatel Drugiego Sortu, gdyż z jednej strony dopadła go „Dobra Zmiana”, a z drugiej opozycja, do której wstyd się przyznać. Sam nieraz mam z tym problem czy lepiej z „Dobrą Zmianą” rozszarpywać państwowy majątek i ryzykować, że kiedyś trzeba będzie za to odpowiedzieć, czy być przedstawicielem „Drugiego Sortu” i narazić się na przypuszczenie, że mogę popierać któregoś z tych trzech dupków.
W moim przekonaniu człowiek musi przede wszystkim czuć się dobrze patrząc w lustro i pomimo, że tych trzech to kompletni debile nie z mojej bajki, to wolność własnych przekonań jest dla mnie nade wszystko i rano jak patrzę w lustro nadal mam na ustach hasło „Jebać Dobrą Zmianę”.
Język polski nigdy nie przestanie mnie zadziwiać. Znam naprawdę pokaźną listę inwektyw i wyrazów ogólnie uznanych za obraźliwe, a jednak działacze partii władzy zawsze mnie czymś zaskoczą.
W krótkim czasie kompletnie się pogubiłem, czy ci co są wegetarianami to dobrzy czy źli? I tę kwestię z cyklistami też nie bardzo rozumiem. Osobiście lubię mięso, a dwa kółka również - jak mają silnik i to taki powyżej 1000cm3. Czy to oznacza, że jestem w pierwszym czy drugim sorcie? Te podziały nieraz są dla mnie trudne do zakwalifikowania, bo tak jak analizuję:
Jestem Polakiem od urodzenia (prawo krwi w Polsce, a rodzice Polacy),
Urodziłem się w Polsce,
Za komuny byłem dzieckiem, więc komunistą też nie jestem,
Nie mam roweru, więc nie jestem cyklistą,
Nie jestem wegetarianinem – mięso mogę zjeść nawet z kota prezesa (z samego prezesa trudno bo to stary bawół),
Mam biały kolor skóry – o ile skóra może być biała,
Do tego jestem ochrzczony w kościele katolickim,
Czyli z tego co rozumiem to spełniam wszystkie wymogi na pełnoprawnego obywatela pierwszego sortu? No chyba, że problemem jest to że:
Kościół mam za organizację przestępczą,
Prezesa za małego dyktatora,
Kolor skóry jest dla mnie ważny jak IQ Suskiego,
Nie mam problemu z przyjmowaniem uchodźców z wyjątkiem tych z Watykanu,
Narodowców bym zdelegalizował razem z radiem z Torunia,
Nie interesuje mnie kto z kim śpi i w jakiej konfiguracji,
I nie sądzę że Polska ma być tylko dla Polaków.
… To chyba czyni mnie jednak obywatelem drugiego sortu i wiecie co - mam na to wyjebane.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
Znaczenie 1:
Człowiek cyklicznie uczęszczający na miesięcznice smoleńskie.
Znaczenie 2:
Człowiek cyklicznie uczęszczający na niedzielne msze święte.
Okres w dziejach Polski mający swój początek w maju 2015 roku. W niektórych kręgach jest on nazywany nową inkwizycją. Określenie "dobra" odnosi się do dobrych zmian w środowisku PiSlamistów a szczególnie w kieszeniach tejże grupy.
W tym okresie dołożono szczególnej wagi do kwestii grup o innych poglądach oraz grup dziecięcych terrorystów, którzy próbowali zawłaszczyć polskę pod płaszczykiem uchodźctwa.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
Człowiek, który regularnie przystępuje do komunii świętej.
Najgorsza forma polskiej mendy niszcząca państwowe lasy. Bez interwencji z ministerstwa środowiska może zagrozić polskim zmianom, drogom (w tym autostradom), kolejom oraz PiSlamistom - czyli wszystkiemu co drewniane.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
Inaczej: Przyjaciele moi.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
Jednostka społeczna wyjątkowo odporna na Dobrą Zmianę. Obywateli drugiego sortu cechuje szereg bardzo niesłusznych poglądów oraz brak szacunku dla ogólnie uznanego autorytetu w osobie Prezesa. Obywatele drugiego sortu to grupa przewidziana do wysiedlenia z IV RP w ramach programu "Ostatecznego Rozwiązania Kwestii Lewackiej".
Jakiekolwiek kolaborowanie z przedstawicielami tej grupy, będzie traktowane jak zdrada Ojczyzny z karą prac społecznych na rzecz Komisji smoleńskiej.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
Sed a justo quis neque gravida porttitor. Donec at placerat ante. In et ultricies elit. Integer pretium, erat eget imperdiet faucibus, lorem magna scelerisque elit, quis commodo ante lacus sit amet augue.
Nam dictum varius euismod. Suspendisse congue urna sit amet augue elementum pellentesque.
Grzecznościowa forma określenia zasłużonych PiSlamistów pracujących w spółkach skarbu państwa.